Na początek Korzenna. Po istniejącym tu niegdyś zespole dworskim Koczanowiczów niewiele już zostało. Ale – biorąc za przewodników miejscowych mieszkańców – wkrótce docieramy do innego dworku... Niezwykły urok drewnianych ścian, kolumnowego portyku i ażurowej koronki umieszczonego nad nim balkonu zachwyca od pierwszego spojrzenia. I właśnie coraz śmielej zaczynają błyskać słoneczne promienie, dodając barwy rudym odcieniom drewna i otaczającej go zieleni.
Kto pomoże odtworzyć historię tego niezwykłego miejsca?
Innym, nieco tajemniczym dla mnie obiektem, jest dwór w pobliskim Bukowcu. (Tajemniczym nie tylko dla mnie – spotkany po drodze mieszkaniec wsi przysięgał prawie, że w Bukowcu w ogóle nie ma żadnego dworu i nigdy nie było). Natknęliśmy się jednak na niego. Już z drogi widać było dumnie wzniesione kamienne kolumny dźwigające naczółek nad tarasem ogrodowym. Zamieszkały, zadbany, remontowany...
Kolejny cel to Lipnica Wielka i znajdujący się tu dwór Długoszowskich. Eklektyczny, o niezbyt ciekawej architekturze, mocno zaniedbany... Od momentu, kiedy przestał być bazą dla PGR, jego historia splotła się ze służbą zdrowia. Obecnie mieści się tu ośrodek terapii zajęciowej. Zniknął dawny park, wykruszyły się detale architektoniczne. Ogólny wyraz zaniedbania pogłębiają jeszcze wiszące wszędzie w ogromnej ilości prowizorycznie przeprowadzone kable. Jaki czeka go los?
Z Lipnicy Wielkiej już niedaleko do dworku Paderewskiego w Kąśnej Dolnej. Od lat 80. dworek związany jest z życiem kulturalnym regionu. Po przeprowadzonym pod koniec lat 80. remoncie gospodarzem obiektu stało się powołane w 1990 roku Centrum Paderewskiego Tarnów-Kąśna Dolna Od tego momentu dworek rozbrzmiewa muzyką – organizowane są tu koncerty, warsztaty muzyczne, festiwale, sympozja, zjazdy i sesje naukowe. Obok, w odremontowanej niedawno oficynie, mieści się Dom Pracy Twórczej, a nieco dalej – urzeka ciszą tafla zatopionego wśród zieleni stawu...
Z Kąśnej kierujemy się na południe, żeby odnaleźć w Szymbarku jeden z folwarków powstałych po podziale ogromnego majątku Gładyszów. Szukamy folwarku zwanego Rojowszczyzną, należącego niegdyś do rodziny Rumińskich. W 1986 roku ostatnia właścicielka, Urszula Rumińska sprzedaje dwór z najbliższym otoczeniem prywatnemu nabywcy, a sama przenosi się do Krakowa. Poszukiwania udają się. Pochłonięty gąszczem krzaków budynek tętni życiem, a właściwie pracą... Obok dworu funkcjonuje pasieka, a sam budynek, przedstawiający obraz dosyć rozpaczliwy, bliski jest kresu swojego żywota... Szkoda.

W niezbyt radosnym nastroju po tym, co udało się zobaczyć w Szymbarku, udajemy się do Lipinek. Tu, w centrum wsi, wznosi się dwór Straszewskich (od nazwiska ostatnich właścicieli zwany dworem Byszewskich). Po ostatniej wojnie mieścił się tam ośrodek zdrowia, apteka i jeszcze kilka innych instytucji. Obecnie we wnętrzach trwa remont. A z zewnątrz? Budynek również nie przedstawia się nazbyt wesoło. Może brakuje także, otaczającego go niegdyś, jakże wspaniałego parku ze stawami, który pochłonął przemijający czas, przy wydatnej pomocy zarządzających rezydencją ludzi?
Wracając do Nowego Sącza jeszcze rzut oka na podgorlickie Zagórzany. Po wielu latach opuszczenia, ruiny pałacu Skrzyńskich mają nowego właściciela. Trwają prace porządkowe wokół budynku pałacowego oraz w otaczającym go parku. Wkrótce podobno ma się rozpocząć remont.
Tempa nabrały także prace we dworze w Ropie. Czyżby, po ponad dwudziestu latach od momentu rozpoczęcia remontu, dwór w Ropie miał szansę zajaśnieć dawnym blaskiem? |