Do wojewody małopolskiego wpłynęło ok. 180 wniosków od byłych właścicieli majątków. Znaczna część z nich dotyczy unieważnienia decyzji wywłaszczeniowych z lat 50., inne - niezgodnego z prawem przejęcia obiektów na podstawie dekretu o reformie rolnej. Procesy o zwrot zagrabionego mienia ciągną się latami. Znamiennym przykładem jest tutaj sprawa zespołu pałacowo-parkowego w Osieku, o zwrot którego Maciej Rudziński rozpoczął starania w 1990 roku. Od przychylnej decyzji wojewody Masłowskiego w 2002 roku odwołała się Agencja Własności Rolnej Skarbu Państwa, a Ministerstwo Rolnictwa odwołanie agencji uznało za uzasadnione. Przez kilka kolejnych lat pałac raz zwracano, to znów zabierano prawowitym właścicielom. Na zwrot Osieka Rudzińskim minister rolnictwa zgodził się w sierpniu 2007 roku. Zamknięcie sprawy nastąpiło 12 stycznia 2009 roku. Walka o pałac trwała 19 lat. Ile lat potrzeba, aby zagoić blizny powstałe po kilkudziesięciu latach PRL-owskiego gospodarowania w pałacu, który bez wątpienia stanowi perłę architektury orientalnej na ziemiach polskich?
Od 18 lat trwa batalia spadkobierców rodziny Bocheńskich o zwrot dworu w Nadzowie. Opuszczony, nie zabezpieczony budynek z każdym rokiem popada w coraz większą ruinę. Jeżeli nawet walka zakończy się dla spadkobierców pozytywnie, to czy przedmiot sporu będzie jeszcze istniał?
Czy będzie istniał pałac w Krzeszowicach? – zwrócony Potockim decyzją wojewody w listopadzie ubiegłego roku, od której odwołały się samorządy, obecni użytkownicy krzeszowickiego majątku...
Procesy o zwrot zagrabionego mienia ciągną się latami. Dla większości dworów są to lata zabójcze. W Polsce w stanie zupełnej ruiny jest 3700 obiektów. Każdego roku część z nich znika bezpowrotnie, a wraz z nimi ginie kolejny kawałek historii naszego narodu...
Od dwudziestu lat trwa spór pomiędzy sądami powszechnymi a administracją, o to, kto ma rozstrzygać sprawy zwrotu nieprawnie zagarniętych majątków na podstawie dekretów PKWN. Brak rozwiązań legislacyjnych dotyczących reprywatyzacji jest przyczyną panującego w tej sferze totalnego bałaganu i przerażającego tempa, w jakim uszczuplają się każdego roku zasoby naszego kulturowego dziedzictwa.
Najszybciej udaje się odzyskać dostępną część zagrabionego niegdyś mienia, jeśli obecny właściciel wystawia je na sprzedaż. W 1997 roku Ustawa o gospodarce nieruchomościami wprowadziła prawo pierwokupu dla byłych właścicieli, ustalono też dosyć wysokie bonifikaty. Skorzystali z tego spadkobiercy dworów np. w Minodze, Raciechowicach, Cianowicach, Książniczkach, Młodziejowicach, Tomaszowicach, Ruszczy, Kościelnikach, Krzyszkowicach i kilku innych. Odkupili ruiny. Część z nich przeszła w ręce nowych właścicieli, stając się najczęściej obiektami o charakterze komercyjnym, część powoli podnosi się z ruin, angażując środki całej rodziny, jeszcze inne tracą ostatnie szanse na ratunek... |